Kilka słów o mnie.

Matthew Lang

Kilka słów o mnie:

Na wstępie chciałbym Ci się przedstawić.
Na imię mam Mateusz i urodziłem się w 1992 roku. Już od dziecka interesowałem się nowymi technologiami, rozwojem osobistym oraz informatykom i zawsze chciałem iść w kierunku własnej działalności. Już jako gimnazjalista wybrałem jako szkołę średnią – Technikum Informatyczne, do którego poszedłem licząc, że wyniosę coś nowego, ale niestety. Wszystko czego uczyli mnie w szkole już wcześniej nauczyłem się samodzielnie w domu. Gdybym liczył jedynie na szkołę oraz papierek, który dostanę po jej ukończeniu dziś nie miałbym tego co mam, a w zimę paliłbym w piecu papierkami z wynikami, ze szkół, ponieważ nie miałbym na normalne ogrzewanie. Według mnie szkoła uczy ludzi nieporadnych życiowo. Lepiej uczyć się fachu na własną rękę i zostać freelancerem, niż uczyć się 10 000 niepotrzebnych rzeczy i dostać pracę w LIDL’u. Ale to wyłącznie moje zdanie i nie musisz się z nim zgadzać. Co do tematu zarabiania to już jako nastolatek zarabiałem umieszczając reklamy na mojej dobrze prosperującej stronie internetowej, dzięki, której otrzymywałem prowizję za kliknięcia w reklamy. Kolejnym moim krokiem było w wieku 18 lat otworzenie firmy, która zajmowała się sprzedażą internetową. Dzięki temu co robiłem w dorosłości nikt nie musiał mnie “namawiać” do zarabiania w internecie, ponieważ dla mnie, dla “zajawkowicza” internetu to było czymś normalnym, że można w ten sposób powiększać swój budżet. Dziś patrząc na to z perspektywy czasu, aż szkoda mi ludzi, którzy zaklinają się, że w ten sposób nie można zarobić, tak jak kiedyś ludzie zaklinali się, że kupując np. ciuchy w internecie można tylko dostać podróbkę, a kupując telefon dostać cegłówkę. A dziś? Dziś 90% młodych ludzi kupuje wszystko przez internet i stało się to rzeczną normalną. Tak samo jest z kartami do bankomatu, kiedyś płacono tylko gotówką, karta była rzeczą nową i wielu ludzi się obawiało płatności nią. Takich przykładów z życia jest multum, ale pokazują jedno:

“Strach zabija więcej Twoich marzeń, niż jakakolwiek porażka”

Ludzie boją się wszystkiego co nowe, a Ci odważnie – zyskują. Owszem, w internecie jak wszędzie też można trafić na kogoś kto ma złe zamiary i stracić pieniądze, ale nie wkładajmy wszystkich do jednego worka. To tak jakby zostać oszukanym w pracy na etacie i powiedzieć, że etat to oszustwo. Jeśli nie chcesz działać w jakimś programie internetowym, zawsze możesz stworzyć swój biznes. Może to być np. strona www czy sklep ecommerce. W internecie mamy miliony ludzi, wystarczy umieć do nich trafić, ze swoim produktem, żeby nasza firma prosperowała.

Praca w internecie to normalna praca.

Czy praca w internecie to normalna praca? Większość osób ze starszego pokolenia odpowie, że nie. No co to za praca przed komputerem? Jak tak można zarobić klikając przed monitorem? Wiele razy to słyszałem m.in od moich rodziców, dla których internet to nowość i nie wyobrażali sobie jak tak można zarabiać. Ale zastanówmy się. Mamy FIZYCZNY sklep w mieście liczącym 100 000 ludzi. Opłaty za ten sklep to około 5000 zł miesięcznie ( Lokal + ZUS + Pracownik) i miesięcznie możemy spodziewać się 5000 klientów. Mając ten sam sklep, ale w internecie nasza inwestycja spada do 1200 zł (ZUS). Opisuje tu własny biznes, ale jeśli zaczynamy np. w programach partnerskich to nasza inwestycja spada do zera. Otrzymujemy gotowy produkt, nie musimy zakładać działalności i opłacać ZUS. Wystarczy nauczyć się sprzedaży oraz skutecznej reklamy, aby pozyskać klienta na wybrany przez nas produkt, żeby otrzymać prowizję. Wcale nie musimy nawet rozmawiać z tymi ludźmi, ponieważ w internecie mamy różne narzędzia, które praktycznie wszystko automatyzują. Internet daje nam możliwości, których kiedyś nie było. Dziś co druga osoba ma twarz wpatrzoną w smartphone wystarczy zachęcić ją, żeby do nas trafiła. Nie musi wcale być z tej samej dzielnicy, czy miasta. Możemy trafić do ludzi z całego świata. To jest właśnie moc internetu i możemy w nią nie wierzyć, możemy się nie zgadzać, ale jeśli ktoś umie ją wykorzystać to może sporo zarobić.

“Jakby to było takie proste to by każdy zarabiał”

To najczęściej słyszane przeze mnie zdanie odkąd pracuje online, więc postanowiłem, że poruszę ten temat. ZARABIANIE W INTERNECIE jest proste, ale trzeba wiedzieć gdzie włożyć ręce. Jeśli jesteś informatykiem i składasz komputery w kilka minut, a przywiozą Ci do naprawy samochód to rozłożysz ręce. Tak samo jest tutaj, musisz poznać tą branżę, oswoić się i zacząć działać, żebyś miał doświadczenie. W internecie również nie otrzymujemy pracy za obijanie się tylko za konkretne wyniki, więc osoby, które nie umieją same zarządzać czasem nie będą umiały systematycznie pracować, a co za tym idzie? Nie zarobią dużo. Wiele osób również nie wyobraża sobie siebie przed komputerem i zwyczajnie by takiej pracy nie chcieli. Są również osoby, które nie chcą za wszelką cenę się rozwijać i żyją w życiowej stagnacji i zawsze będą sobie powtarzać, że tak się nie da, a gdy “somsiad” kupi nowego Passata to będą twierdzić, że pewnie ukradł. Cóż zrobić, taką mamy mentalność. Podsumowując – pracować w internecie może każdy, ale nie jest to praca dla każdego.

Cytując dobrego znajomego : „Gdyby w necie można było tyle zarabiać, to wszyscy by to robili. Gdyby prawnicy na prawdę tyle zarabiali, to wszyscy byliby prawnikami. Gdyby właściciele firm serio zarabiali najwięcej, to wszyscy chcieliby być właścicielami firm. Gdyby na prawdę architekci tyle zarabiali, to wszyscy byliby architektami. Gdyby za granie w piłkę w reprezentacji narodowej serio tyle płacili, to przecież wszyscy graliby w piłkę w reprezentacji. Serio uważasz, że życie kręci się tylko wokół hajsu? Nikt Ci nie broni zarabiać w necie, być prawnikiem, założyć firmę, zostać architektem czy ćwiczyć grę by reprezentować w przyszłości nasz kraj. Wymówki są darmowe, dlatego biedni ludzie mają ich tak dużo. Rusz dupę i skończ z wymówkami.”

Przykładowy miesiąc roku 2018.